menu główne

Liderzy na boisku, liderzy w sieci

Liderzy na boisku, liderzy w sieci

2018-06-15 12:21:47 - Autor: Rafał Cepko

Od kilkunastu dni trwa w Polsce szał na piłkę nożną i reprezentację Polski. Podopieczni Nawałki, jak i sam selekcjoner, są obecnie najważniejszymi osobami w całym kraju. Wszystko spowodowane jest oczywiście rozpoczętym już mundialem. Piłkarska gorączka udzieliła się również i nam. Nie poinformujemy Was jednak, co nasi piłkarze zjedli na śniadanie. W najnowszym wpisie skupiamy się na liderach wszystkich 32 reprezentacji, które wystąpią w Rosji.

Argentyna? Leo Messi. Portugalia? Cristiano Ronaldo. Brazylia? Neymar. Polska? Oczywiście Robert Lewandowski. Odpowiedź na pytanie o zawodnika kojarzącego się z daną reprezentacją w „Familiadzie” dałoby główną wygraną bez konieczności przepytywania drugiej osoby z rodziny. Wybitne jednostki często przyćmiewają swoich kolegów z zespołu na boisku, jak również – a może przede wszystkim – w social mediach. Żeby było jasne: nie mamy wątpliwości, że wymienione powyżej nacje mogą pochwalić się co najmniej kilkoma znakomitymi piłkarzami. Kiedy jednak przychodzi do pomiaru popularności na Facebooku czy Instagramie, przykładowy Cristiano nie ma sobie równych wśród swoich rodaków.

Ponad 100 milionów polubień na Facebooku i drugie tyle obserwujących na Instagramie – Ronaldo jest pierwszym piłkarzem w historii, który przekroczył magiczną granicę liczby internetowych fanów. Powoli zbliżają się do niej także Leo Messi i Neymar. W kwestii popularności to zdecydowani liderzy swoich reprezentacji. Do takiego grona możemy także zaliczyć Jamesa Rodrigueza, Luisa Suareza, Edena Hazarda i Roberta Lewandowskiego. Wszyscy oni grają w zespołach, w których nie brakuje graczy z europejskiego topu, jednak jeśli chodzi o liczby osiągane w analizowanych kanałach – są o dwa kroki przed swoimi kolegami. 

Do oddzielnej grupy liderów można zaliczyć Mohameda Salaha, Keylora Navasa oraz Paolo Guerrero. To postaci popularne na całym świecie, w przeciwieństwie do ich partnerów z reprezentacji kolejno: Egiptu, Kostaryki i Panamy. Dwaj pierwsi swą popularność zawdzięczają grze w najlepszych europejskich klubach (obaj spotkali się niedawno w Kijowie przy okazji finału Ligi Mistrzów), trzeci zaś kiedyś grał nawet w Bayernie Monachium, jednak dziś więcej słychać o jego wpadce dopingowej, przez którą o mały włos nie opuścił mistrzostw świata.

Wyraźnego lidera pod względem popularności nie ma wśród kilku drużyn obecnych na rosyjskim turnieju. Tak się składa, że zwykle są to zespoły wymieniane w gronie faworytów do zdobycia tytułu: Niemcy, Hiszpania, Francja oraz Anglia. O ile na Facebooku najwięcej like’ów zbiera jeden z kadrowiczów z tych reprezentacji, to już na Instagramie palmę pierwszeństwa przejmuje jego kolega. Wymienione drużyny cechują się wyrównanymi składami i brak wyraźnego lidera popularności po prostu nie może w tym przypadku dziwić.

Na koniec kilka słów o outsiderach zestawienia. Zaskakująco słabe wyniki mają Skandynawowie. Nawet powszechnie chwalony za swoją grę Christian Eriksen ma Instagrama słabszego chociażby od Mehdiego Benatii z Maroka. Wskaźniki zespołów z Północy poprawiłaby obecność Zlatana Ibrahimovicia, który ze swoimi kanałami zakręciłby się w okolicy pierwszej piątki obu zestawień. Szwed został jednak pominięty przy powołaniach na mundial.

Nie może dziwić mała popularność zawodników z takich drużyn jak Panama, Tunezja czy Iran. W reprezentacjach tych brakuje gwiazd, a w ostatniej z wymienionych drugim najlepszym Facebookiem może pochwalić się… trener Carlos Queiroz. Nie wszystko jednak stracone. Mundial, podobnie jak Euro, jest doskonałą okazją do zdobycia rzeszy nowych fanów. Wzorem do naśladowania jest w tej dziedzinie Michał Pazdan, którego facebookowy profil podczas mistrzostw Europy rozgrywanych we Francji wzrósł o niemal 1000%.

Rafał Cepko